[ zamknij ]

geodezjabudownictwogpsgisciekawostkiwszystkie

"Nie możemy dopuścić do tego, że będziemy tylko krajem tranzytowym". Jak Polska może zarobić na Jedwabnym Szlaku?

cieChińczykom niespieszno do robienia biznesu w Polsce. Ale możemy od nich oczekiwać, że dopuszczą nas do swego najważniejszego projektu, bo tego chce prezydent Xi Jinping – mówi Radosław Pyffel z Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych

Eryk Stankunowicz: Podobno jest pan okiem i uchem Polski na kierunku chińskim?

Radosław Pyffel: Jestem członkiem Rady Dyrektorów Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych. ABII jest bankiem globalnym, zaczął działać w styczniu 2016 r. Do dzisiaj przystąpiło do niego 80 krajów, a 57, w tym Polska, zostało członkami-założycielami. W radzie zasiada 12 dyrektorów z takich krajów jak Rosja, Indie, Australia, Chiny, Turcja, UK, Niemcy, Indonezja, Korea, Turcja, Arabia Saudyjska, Tajlandia. I wicedyrektorzy między innymi ze Szwajcarii, Izraela, Kazachstanu, Włoch, Francji oraz Polski, co uprawnia nas do współdecydowania o banku i pozwala na dostęp do informacji.

Do czego został ten bank powołany?

Do finansowania inwestycji infrastrukturalnych w Azji. Jest czymś takim jak Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju albo Europejski Bank Inwestycyjny, tylko gdzie indziej. Europa się starzeje, tu się już niewiele da nowego zrobić. XXI wiek upłynie pod znakiem Azji i to ona będzie dźwignią światowego wzrostu. Rośnie tamtejsza klasa średnia, ma coraz więcej pieniędzy, maleją strefy biedy. Jeśli pojawi się właściwa infrastruktura, ten proces jeszcze przyspieszy.

Co Polsce do tego?

Jest takie chińskie powiedzenie:jak chcesz się wzbogacić, to zbuduj drogę. Chiny budują Nowy Jedwabny Szlak, który ma połączyć ich kraj z rynkami Europy Zachodniej. Żeby ten szlak stał się drożny, musi powstać infrastruktura drogowa, kolejowa, morska, lotnicza – słowem krwiobieg transportowy i logistyczny, który połączy wiele krajów. Temu ma służyć ABII i trzeba w nim być, żeby się do tego wielkiego placu budowy podłączyć. To może być pożyteczne narzędzie do internacjonalizacji polskich firm. Mówi się, że ze względu na ogrom zadań ten bank będzie miał zajęcie na 100 lat. Powstaje nowy globalny ład i tak duży kraj jak Polska nie powinien stać z boku. Powinien reagować. Inne kraje Europy Środkowej, jak np. Węgry, przystępują do ABII dopiero teraz. My zrobiliśmy to wcześniej i dużo na tym zyskaliśmy.

Co konkretnie?

Wpływ na ustalenie reguł gry, jakie będą w tym banku obowiązywać. Staramy się, żeby były jak najlepsze dla naszego biznesu. Udało się rozciągnąć mandat banku: może prowadzić inwestycje w Polsce, o ile one będą miały komponent azjatycki. Leżymy na przecięciu szlaków ze wschodu na zachód (jedwabny szlak) i z południa na północ (szlak bursztynowy i Via Carpatia). Inwestor, który zechce w Polsce zbudować port, centrum logistyczne, most, drogę, będzie mógł skorzystać z ABII. Poza EBOiR czy EBI będziemy też my. To chyba dobrze, bo konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Co przedsiębiorca może ugrać z takim bankiem? Kredyt, dotację?

Ten bank nie rozdaje pieniędzy, to UE przyzwyczaiła nas do tego, że dostajemy granty. ABII jest dobrym partnerem dla inwestorów, którzy potrzebują współinwestora (znajdziemy) lub finansowania (udzielimy). Co do zasady musi to być inwestycja w infrastrukturę w takich obszarach jak logistyka, energetyka, woda i inteligentne miasta.

Ktoś z Polski się już stara?

Na razie mogę tylko powiedzieć, że w kontakcie z bankiem są firmy energetyczne, specjalizujące się w technologii wodnej, oraz firmy budowlane, drogowe. Ale występują raczej w roli potencjalnych wykonawców niż organizatorów projektów inwestycyjnych, co jest o tyle naturalne, że w Polsce brakuje kapitału. Myśmy nie akumulowali go w sposób niezakłócony przez 300 lat jak Brytyjczycy czy Włosi. To z krajów Europy Zachodniej są zwykle inwestorzy, którym bank dokłada pieniędzy. Przez półtora roku działalności bank włączył się w 17 projektów inwestycyjnych w Azji i jeden w Egipcie. Polskich firm w tym jeszcze nie ma. Chiny to zagrożenie czy nadzieja? Jesteśmy w pułapce tych dwóch pojęć. A to przede wszystkim wyzwanie. Azja jest przyszłością świata, ona go zmieni. To nieuchronne. Można na to patrzeć albo próbować się włączyć.

Polska się włączyła?

Tak, choć same chęci mogą nie wystarczyć. Na razie Europa Środkowa jest jedną z białych plam na mapie chińskich inwestycji. Kilkaset milionów euro zainwestowanych dotąd w Polsce to bardzo mało. W handlu 12 razy więcej sprowadzamy z Chin, niż tam sprzedajemy. Nie mamy jako Europa Środkowa wiele do zaoferowania.

Co interesuje Chińczyków?

Marka, prestiż. Wielka Brytania oferuje im dobrą edukację, na tamtejszych uniwersytetach Chińczycy stanowią większość studentów z zagranicy. Zdominowali też brytyjski rynek nieruchomości i częściowo finansowy. Z Niemiec importują wysokie technologie. Nie chcą kupować niemieckich samochodów produkowanych w Chinach, wiozą je wagonami kolejowymi z RFN, bo liczy się niemiecka jakość. Francja kusi ich kulturą, także kulinarną. W winnicach Burgundii Chińczycy stanowią większość odwiedzających. Za każdą taką fascynacją idą bezpośrednie inwestycje kapitałowe.

Źródło: www.forbes.pl
Data: 16.10.2017



 « wstecz  

Newsletter

Jeśli jesteś zainteresowany otrzymywaniem informacji na temat nowości, promocji, aktualności z branży... zapisz się do Newslettera APOGEO.



Akceptuję regulamin newslettera








Copyright © 2018 APOGEO Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Witryna korzysta z plików cookies. Informacje o używanych przez nas plikach cookies można znaleźć w Polityce Plików Cookies.
Kontynuując przeglądanie witryny wyrażasz zgodę na używanie plików cookies.