[ zamknij ]

geodezjabudownictwogpsgisciekawostkiwszystkie

GPS

Galileo w każdym samochodzie - ruszają testy eCall

geoJuż za nieco ponad rok każdy fabrycznie nowy samochód w Europie będzie musiał posiadać wbudowany odbiornik Galileo. By pomóc przygotować się na te wymogi, Europejska Agencja ds. GNSS (GSA) rozpoczyna właśnie kampanię testową sprzętu.


Zmiany związane są z realizacją wspólnotowego projektu eCall. Zakłada on, że od 31 marca 2018 roku każdy fabrycznie nowy samochód osobowy lub dostawczy będzie musiał być wyposażony w odbiornik obsługujący europejski system nawigacji. Wszystko po to, by w razie wypadku system mógł automatycznie powiadomić służby ratunkowe, w tym wskazać im dokładne miejsce zdarzenia.

Ruszająca właśnie kampania testowa, która pozwoli przetestować dostawcom sprzętu swoje rozwiązania, realizowana będzie przez Wspólnotowe Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (JRC). W trakcie doświadczeń sprawdzane będą m.in.:

• dokładność odbiornika w różnych warunkach pomiarowych,
• czas inicjalizacji i reinicjalizacji,
• czułość odbiornika.


Źródło: www.geoforum.pl
Data: 07.03.2017

 

WYMIEŃ STARY KONTROLER NA NOWY

geoPoznaj nowe możliwości dzięki systemowi Adnroid w kontrolerze iHand20

DO 50% RABATU DLA KLIENTÓW APOGEO

Kontroler iHand20 Hi-Target to doskonała propozycja dla użytkowników szukających rozwiązań wszechstronnych, wygodnych w pracy i jednocześnie nowatorskich. Wysoka norma pyło i wodoszczelności IP68, pozwoli Ci na pełną pracę, nawet w ekstremalnych warunkach pogodowych. Dodatkowo inteligentne rozwiązanie – Dual sim card – pozwala Ci zastosować w urządzeniu dwie karty SIM różnych operatorów, wybierając operatora o lepszym dla Ciebie zasięgu.


Unikalne korzyści iHand20:

• wszechstronne rozwiązanie – odbiornik GNSS/GIS i komputer polowy w jednym
• swobodna komunikacja i integracja dzięki Bluetooth, Wi-Fi, wbudowane 2 modemy 3G, technologia NFC
• sprawdzone i bezpieczne rozwiązanie – 2 lata gwarancji
• wytrzymałość i odporność na czynniki zewnętrzne – IP68
• fizyczna i wirtualna klawiatura - szczególnie wygodnia podczas zimy, pracy w rękawiczkach lub w deszczu
• innowacyjne rozwiązania dzięki Android (Gmail, Google Maps, latarka, Geoportal i inne dowolne aplikacje z Google Play które maksymalizują szybkość i komfort pracy
• bateria wystarczająca na pracę 12-15h
• precyzja i dokładność pomiaru 2-5 m
• obsługa sygnałów GPS, SBAS
• wyświetlacz LCD zapewnia najwyższą czytelność danych w każdych warunkach pogodowych (mocne słońce, deszcz)
• zdjęcie w dzień czy w nocy? - wysokiej rozdzielczości aparat 8 Mpix i lampa Flash
• komfort i szybkość działania z procesorem 1,2 GHz (4 rdzenie) i 1Gb RAM
• Innowacyjne oprogramowanie HI-Survey PL w standardzie
• bezpłatna aktualizacja oprogramowania
• program do raportowanie APOGEO RTK

Więcej informacji na temat kontrolera można znaleźć:

http://www.hi-target.pl/produkty/gps-gis/item/87-ihand20

lub skontaktowac się z Doradcą Technicznym


Źródło: www.apogeo.pl
Data: 20.02.2017

 

Kiedy ruszy komercyjna usługa Galileo?

geoKomisja Europejska przyjęła przepisy dotyczące uruchomienia komercyjnej usługi Galileo. Za opłatą ma ona umożliwić wyznaczanie pozycji ze znacznie zwiększoną dokładnością.


– Komercyjna usługa (CS – Commercial Service) jest rozwiązaniem, którego nie oferuje żaden inny program GNSS, tym samym Galileo pozytywnie wyróżnia się spośród innych systemów nawigacji satelitarnej i oferuje wartość dodaną w stosunku do obecnie dostępnych serwisów – mówi dyrektor wykonawczy Europejskiej Agencji ds. GNSS Carlo des Dorides.

W ramach usługi komercyjnej użytkownicy na całym świecie, który wykupią odpowiednią subskrypcję oraz będą posiadali kompatybilny dwuczęstotliwościowy odbiornik, zyskają dostęp do specjalnego kanału E6b. Transmitowane na nim dane PPP (Precise Point Positioning) pozwolą na pomiar z dokładnością lepszą niż decymetr. Mechanizm uwierzytelniania zapewni z kolei wiarygodność wyznaczanych współrzędnych, co pozwoli na korzystanie z serwisu w wielu profesjonalnych zastosowaniach.

Zgodnie z decyzją KE testy CS powinny potrwać do 2018 roku. Na lata 2018-20 przewidziano fazę wstępnej operacyjności. Usługa ma być gotowa do 2020 roku, gdy planowane jest ogłoszenie pełnej operacyjności całego systemu Galileo. Na razie nie podjęto decyzji co do wysokości opłat za dostęp do sygnału E6b. GSA planuje natomiast, że sprzedażą serwisu zajmie się przynajmniej jeden zewnętrzny operator.

Jest też dobra wiadomość dla użytkowników darmowej usługi otwartej (OS – Open Service). Jak czytamy w komunikacie GSA, będą oni mogli za darmo korzystać z rozwiązania Open Service Navigation Message Authentication (OS NMA). Poprzez cyfrowe podpisywanie wiadomości nawigacyjnych na kanale E1 ma ono chronić użytkowników przez tzw. spoofingiem, czyli nadawaniem fałszywych sygnałów.

Przypomnijmy, że w połowie grudnia ubiegłego roku ogłoszono wstępną operacyjność trzech usług Galileo: otwartej, regulowanej publicznie oraz poszukiwawczo-ratunkowej.


Źródło: www.geoforum.pl
Data: 20.02.2017

   

Nowa Szkocja będzie miała swój port kosmiczny?

geoW kanadyjskiej Nowej Szkocji może powstać ośrodek startów rakiet. Nowo założona firma ma korzenie amerykańsko-ukraińskie.


WKanadzie trwają rozmowy na temat założenia ośrodka przeznaczonego pod realizację startów rakiet orbitalnych. Nie jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie, jednak zaangażowana grupa osób odznacza się dobrym doświadczeniem, przez co inicjatywa wygląda na dość prawdopodobną. Operatorem portu kosmicznego miałaby być firma Maritime Launch Services (MLS), która została powołana w Nowej Szkocji przez trzy amerykańskie firmy.

Wspomniana grupa zaangażowanych osób wybrała dobre miejsce na lokalizację takiego ośrodka. Nowa Szkocja na wschód od swoich wybrzeży ma tysiące kilometrów pustki – Ocean Atlantycki. Miejsce umożliwia więc wystrzeliwanie satelitów na niskie orbity wokółziemskie (LEO) oraz synchronizowane słonecznie (SSO).

Prezes firmy, Steve Matier, ma za sobą 30 lat doświadczenia w komercyjnym sektorze kosmicznym. Pomógł między innymi na rozwinięcie ośrodka Spaceport America w Nowym Meksyku (USA). Teraz wraz z grupą doświadczonych osób stara się dokonać podobnej rzeczy w Kanadzie. W 2016 roku grupa przyjrzała się około 15 potencjalnym miejscom na zlokalizowanie kanadyjskiego portu kosmicznego.

Obszar pod lupą w Nowej Szkocji nosi nazwę Canso-Hazel Hill (hrabstwo Guysborough) i znajduje się na południe od znajomo brzmiących mieścin Sydney i (New) Glasgow. Co ciekawe sama Kanadyjska Agencja Kosmiczna parę lat temu przeprowadzała rekonesans na miejsce startu rakiet – i nie szukała daleko, gdyż ówcześnie wskazywano na Przylądek Breton, położony nieco bardziej na północ.

Obecnie trwają przygotowania do wydzierżawienia odpowiedniego terenu pod potencjalny port kosmiczny. Firma Maritime Launch Services przeprowadziła wcześniej pomyślne rozmowy z kanadyjskim rządem na ten temat. Według założeń firmy, port oferować ma loty z ładunkami o średniej masie. W tym celu ma być wykorzystana ukraińska rakieta Cyklon 4M.

Wykorzystanie wspomnianej rakiety z tego miejsca startowego umożliwiłoby osadzanie na orbitach LEO o wysokości do 600 kilometrów nad Ziemią ładunków o masie do 5000 kilogramów. Cena za start z takim ładunkiem wynosiłaby 45 mln dolarów, a więc stanowiłaby atrakcyjną ofertę na rynku. Analogicznie za taką samą wartość możliwe byłoby osadzenie ładunku o masie 3350 kg na orbicie synchronizowanej słonecznie. W tym wypadku ładunek musiałby zostać wyniesiony nieco wyżej (600-800 km), stąd jego niższa masa.

Wybudowanie odpowiedniego stanowiska startowego oraz hali montażu rakiet wiązałoby się z wartością około 100 mln dolarów. Przy zabezpieczeniu odpowiedniego finansowania start pierwszej rakiety mógłby nastąpić z Nowej Szkocji już pod koniec 2019 roku. Wstępną zaś „przepustowość” tego ośrodka ocenia się na osiem startów na rok.

Za dostarczanie rakiety Cyklon w nowym wariancie 4M miałoby odpowiadać Biuro Konstrukcyjne Jużnoje oraz Zakłady Jużmasz (obie jednostki z Ukrainy). Osłona aerodynamiczna oraz drugi stopień miałyby zostać zapożyczone z rodziny Cyklon, natomiast pierwszy stopień – zasilany kerozyną (RP) oraz ciekłym tlenem (LOX) – z rodziny rakiet Zenit. Warto dodać, że w ramach rodziny Cyklon wystrzelono pomyślnie 221 rakiet. Konkurencja na kontynencie nie jest duża. Amerykańskie firmy SpaceX oraz United Launch Alliance nie posiadają w ofercie rakiet tej klasy (średniej). Najbliżej jest do rakiet Angara 1.2 (rosyjska), Antares (amerykańska) oraz indyjska PSLV (Polar Satellite Launch Vehicle). Ta ostatnia ma najlepszą opinię (najwięcej startów spośród wymienionych) i niższą cenę, jednak MLS zakłada, że kwestie logistyczne i administracyjne będą przekonywały na ich korzyść przy walce o klientów na kontynencie amerykańskim.

Rynek usług związanych z wynoszeniem mniejszych satelitów rośnie w interesującym tempie. Czytelnikom przypominamy, że już 17 lutego odbędzie się start indyjskiej rakiety PSLV-XL, która oprócz trzech głównych satelitów będzie miała za zadanie wynieść na orbitę 101 małych jednostek typu CubeSat. Jeśli dodamy do tego plany takich firm jak Planet Labs, które zamierzają co 2-3 lata odświeżać zasoby swojej konstelacji, to planowanie uruchomienia nowego portu kosmicznego wydaje się zasadne.

Warto również wspomnieć o najmniejszych inicjatywach celujących w segment wynoszenia CubeSatów i mikrosatelitów. W Stanach Zjednoczonych w ten trend wpisuje się firma Vector Space, natomiast w Nowej Zelandii głośna ostatnimi czasy firma Rocket Labs. Nie jest to bezpośrednia konkurencja dla MLS, jednak firmy te mogą „podbierać” satelity, które leciałyby „w grupie” na Cyklonie 4M. Ich przewagą ma być zapewnienie bardzo krótkiego czasu pomiędzy podpisaniem umowy na wyniesienie małego satelity, a jego startem na nosicielu.

W marcu status dalszego rozwoju Maritime Launch Services ma być już znany. W najbliższym czasie nacisk położony jest na rozmowy, w tym z lokalnymi mieszkańcami, przedstawicielami miejscowej administracji i wspomnianego wcześniej kanadyjskiego rządu.


Źródło: www.kosmonauta.net
Data: 13.02.2017

 

Awaria zegarów również w indyjskim systemie nawigacji

geoNiedawno informowaliśmy o poważnej awarii zegarów atomowych zainstalowanych na satelitach europejskiego systemu Galileo. Teraz okazuje się, że podobny problem prześladuje również indyjski regionalny system NAVIC (dawniej IRNSS).


Przypomnijmy, że w przypadku Galileo awarii uległo 9 zegarów zainstalowanych na ośmiu satelitach. Na szczęście usterka nie wpłynęła na funkcjonowanie systemu, ponieważ każdy aparat wyposażony jest w cztery zegary – dwa rubidowe i dwa masery wodorowe.

W przypadku systemu NAVIC sytuacja wygląda jednak gorzej, bo popsuły się wszystkie trzy zegary atomowe działające w aparacie IRNSS-A. Urządzenia wyprodukowała firma Spectracom – ta sama, która wyprodukowała zegary rubidowe dla Galileo. Na razie nie są jednak znane przyczyny usterek w systemach Galileo i NAVIC, nie jest więc jeszcze przesądzone, że wina leży po stronie producenta sprzętu.

Indyjski regionalny system nawigacji składa się łącznie z siedmiu satelitów nawigacyjnych – na razie pozostałe sześć funkcjonuje bez zarzutu. IRNSS-A jest najstarszym aparatem w tej konstelacji. Wystrzelono go w 2013 r. i miał pracować na orbicie przynajmniej 10 lat. Na razie administratorzy systemu NAVIC próbują restartować zegary. Jeśli się to nie powiedzie, w rezerwie jest przygotowywany do startu aparat IRNSS-H.

Budowa systemu NAVIC została zakończona w kwietniu 2016 roku. Obejmuje on swoim zasięgiem Indie oraz obszar w odległości około 1500 km od granic tego kraju


Źródło: www.geoforum.pl
Data: 06.02.2017

   

Strona 8 z 41



 « wstecz  

Newsletter

Jeśli jesteś zainteresowany otrzymywaniem informacji na temat nowości, promocji, aktualności z branży... zapisz się do Newslettera APOGEO.



Akceptuję regulamin newslettera








Copyright © 2006-2021 APOGEO Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Witryna korzysta z plików cookies. Informacje o używanych przez nas plikach cookies można znaleźć w Polityce Plików Cookies.
Kontynuując przeglądanie witryny wyrażasz zgodę na używanie plików cookies.